JURKOWIAK fotolog.pl
Link :: 01.02.2008 ::



Miasto jak każde...

Komentuj (11)


Link :: 01.02.2008 ::



Pod Katedrą.

Komentuj (5)


Link :: 02.02.2008 ::



Sobotnie zakupy w hali targowej.
Też może być ładnie...



Komentuj (4)


Link :: 03.02.2008 ::

Nie zabrałem na weekend nart, a tu okazało się, że w Beskidzie zima trwa na posterunku.



W zamian był Bardejov i spacer w prawie wiosennym słońcu.

Komentuj (3)


Link :: 04.02.2008 ::



Trochę wiało ostatnio w Beskidzie.

Komentuj (8)


Link :: 05.02.2008 ::



Oceanarium w Walencji. Potężne rekiny na wyciągnięcie ręki. Bajeczne kolory i kształty morskich stworzeń rodem z raf koralowych. Delfiny wyrażnie uśmiechnięte tym, że bawią swoimi sztuczkami obserwujących je ludzi. I jedno w sumie niewielkie akwarium. Pełne niezwykłego życia. Pełne erotyzmu wręcz...

Komentuj (5)


Link :: 05.02.2008 ::



To nie porównanie...

W wielkim mieście, przy estakadzie pełnej mknących pojazdów, wśród tętniącego zgiełku metropolii, jest miejsce, gdzie czas troszeczkę zwalnia. Nie ma ciszy, ale jednostajny szum ludzkich potoków idealnie dopełnia otoczenie. Niezależnie czy dzień, czy noc. Można usiąść, można spacerkiem zmieniać konfiguracje brył i świateł. Można godzinami.

W małych górach jest cisza. Cały swoisty świat kilka kroków z tyłu. Ile myśli przelatuje przez umysł. Historia bliższa i dalsza, wojny wielkie i codzienne. Czas teraźniejszy, który sprawia wrażenie czasu byłego. To wszystko jest tutaj w każdym wymiarze. Tu nie można się spieszyć. Można za to usiąść w dowolnym niemal miejscu i wsłuchać się w powietrze.

Porównywać nie bardzo jest sens, ale lubię oba te miejsca…



Komentuj (4)


Link :: 06.02.2008 ::

Usiąść i patrzeć...



Udał się nam ten wyjazd do Walencji.
Prawda Siostro??
Przejrzałem wczoraj fotki z kwietnia 2006, z pierwszych moich odwiedzin w tym mieście. Te same miejsca, ale teraz już jakieś swojskie. Miasto zmalało i może mniej zaskakuje. Ale świetnie odreagowuje się tam od codzienności.
Jest mnóstwo miejsc do zobaczenia, ale do Walencji trzeba wracać jeszcze...

Komentuj (5)


Link :: 07.02.2008 ::

FotoValencia



Po prostu wychodzisz na ulicę i focisz :-)

Komentuj (5)


Link :: 08.02.2008 ::

Bardejov



Słowacja. Granicę mija się już bez zwalniania. Miasteczka, wsie, góry niezmiennie dookoła. Tutaj też jest jeszcze sporo do poznania. I sporo do sfotografowania.

Komentuj (4)


Link :: 09.02.2008 ::



Spojrzenie, że strach.

Komentuj (5)


Link :: 09.02.2008 ::



Początek lutego, a tu nagle sezon rowerowy się rozpoczął. Zaskakujące.



Komentuj (1)


Link :: 10.02.2008 ::



No i bywa pięknie :-)

Komentuj (2)


Link :: 11.02.2008 ::



Czyżby chciało do nas powrócić?

Komentuj (5)


Link :: 12.02.2008 ::



Chwila zadumy...

Komentuj (3)


Link :: 13.02.2008 ::



Zima bywała ładniejsza w tym sezonie, ale do narzekania daleko mam.

Komentuj (3)


Link :: 14.02.2008 ::



Kontrportret w ciepłym świetle.

Komentuj (3)


Link :: 15.02.2008 ::



Pogadamy?

Komentuj (7)


Link :: 17.02.2008 ::



Przepychanka zimy z wiosną. Nocą -19, a za dnia śnieg znika.

Komentuj (3)


Link :: 18.02.2008 ::



Jeszcze zima.
Jeszcze nie czas by usiąść i posiedzieć.
Ale już wkrótce...

Komentuj (2)


Link :: 19.02.2008 ::



W półmroku...

Komentuj (3)


Link :: 22.02.2008 ::

Luty jest ale gdzie podziała się zima??



Choć może takie długie przedwiośnie też ma sens...

Komentuj (3)


Link :: 23.02.2008 ::

A w Słowacji zimy więcej niż u nas.



Szkoda, że nie można pomieszkać trochę w tej chatce...

Komentuj (2)


Link :: 24.02.2008 ::

Crna Mačka Beli Mačor



Na Bałkanach znowu sennie nie jest. Odświeżyłem sobie kino Kusturicy. Całkiem inny kawałek Europy niż ten, który częściej widujemy. Mruczenia kota to nie przypomina.

Komentuj (6)


Link :: 27.02.2008 ::



Powrót z niemieckiego świata.

Komentuj (4)


Link :: 28.02.2008 ::



Podróżowanie po niemieckich autostradach samochodem z wypożyczalni ma swój niepowtarzalny urok. Mija się "nasze" tiry, "nasze" lawety z samochodami sprowadzanymi z Niemiec, czasem "nasze" osobówki. Ale tamci kierowcy nie wiedzą, że my też jesteśmy "nasi". Ginie się w uporządkowanym potoku samochodów na miejscowych numerach. W takim małym zakamarku podświadomości stajemy się trochę niewidzialni.

Tylko po przybyciu do hotelu dostaje się sygnał (choćby na ekranie telewizora) o tym, że jest wręcz odwrotnie...



Komentuj (6)


Link :: 29.02.2008 ::



Popatrz w obiektyw...

Komentuj (5)


[Księga gości]


Paweł Jurkowski



Zajrzyjcie:
daltonista
coffeerepublic
jabłko
machda
B&B
kone-v
kat-ju

ownlog.com
fotolog.pl

2017
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik