Podróżowanie po niemieckich autostradach samochodem z wypożyczalni ma swój niepowtarzalny urok. Mija się "nasze" tiry, "nasze" lawety z samochodami sprowadzanymi z Niemiec, czasem "nasze" osobówki. Ale tamci kierowcy nie wiedzą, że my też jesteśmy "nasi". Ginie się w uporządkowanym potoku samochodów na miejscowych numerach. W takim małym zakamarku podświadomości stajemy się trochę niewidzialni.

Tylko po przybyciu do hotelu dostaje się sygnał (choćby na ekranie telewizora) o tym, że jest wręcz odwrotnie...






Komentarze:
02.03.2008, 18:31 :: 89.171.42.7

daltonista

górne jest klasa
29.02.2008, 17:25 :: 87.116.251.20

dzikus

A myślałem, że to Laguna...
29.02.2008, 09:53 :: 83.8.178.131

maa

Czy ja dobrze widzę?
28.02.2008, 22:14 :: 213.134.160.226

coffeerepublic

godne uwiecznienia to powitanie :)
28.02.2008, 19:45 :: 83.25.180.235

kat

to z kim Ty tam pojechałeś?! ;-)
28.02.2008, 12:30 :: 87.116.254.186

B&B

szczególnie, kiedy na podstawie imienia nie da się ustalić płci :)
fotolog.pl :: Wróć