JURKOWIAK fotolog.pl
Link :: 02.10.2006 ::



Tak jak już Mirek wspomniał, w górach niezbędny jest GPS ;-)

Komentuj (2)


Link :: 02.10.2006 ::



A ile wśród tych drzew tajemnic...

Komentuj (1)


Link :: 03.10.2006 ::



Widok na pierwszą połowę naszej górskiej wycieczki.



Mirek. Bedziemy wieszać jednak takie same foty.

Komentuj (2)


Link :: 03.10.2006 ::





Pięcistawy.

Komentuj (7)


Link :: 04.10.2006 ::



Mokradełko.

Komentuj (3)


Link :: 04.10.2006 ::



Jak na rysynku dziecięcym.

Komentuj (11)


Link :: 05.10.2006 ::



Już jest. Jakby nie patrzeć.

Komentuj (5)


Link :: 05.10.2006 ::



Góry charakteryzują się brakiem poziomego horyzontu.

Komentuj (6)


Link :: 06.10.2006 ::



Nie zaplanowany wcześniej wieczór w Krakowie.

Komentuj (7)


Link :: 06.10.2006 ::



Wody szum.

Komentuj (2)


Link :: 09.10.2006 ::

Jak znaleźć fajne widoki, kiedy horyzont prawie płaski pozostaje.



I tylko czasem niebo wnosi jakiś interesujący motyw.



Komentuj (7)


Link :: 09.10.2006 ::

Grabarka.



Święta Góra.



Krzyże wotywne.

Trudno coś więcej napisać. Chyba nie da się zdjęciami powiedzieć jakie wrażenie robi to Miejsce. Tam trzeba Być.

Komentuj (1)


Link :: 10.10.2006 ::



A przecież pojechaliśmy nad Narew i Biebrzę szukać bagiennych widoków.

Komentuj (2)


Link :: 10.10.2006 ::



Powoli snująca się rzeka..
Ludzie żyjący z nią niemal bez ruchu..
Zastygłe poranne powietrze..

Komentuj (1)


Link :: 10.10.2006 ::

Cerkwie tamtejsze też mnie zaskoczyły.



Tak inny styl niż tych w górach.



Tak inne kolory.

Komentuj (3)


Link :: 11.10.2006 ::



Rok od pierwszego tutaj zdjęcia. Teraz już wszystko będzie się powtarzać. Kolory jesieni, niekolory zimy, przebłyski wiosny, duchota lata. Miejsca. Niby wszystko będzie inaczej, a jednak według tego samego schematu. Jak w życiu.

Komentuj (4)


Link :: 12.10.2006 ::



Taki sobie tarpan.

Komentuj (5)


Link :: 12.10.2006 ::

Tykocin – jak na starych fotografiach.



Pierwsze wrażenie po wjeździe do Tykocina nie było pozytywne. Nijakość. Dziwiliśmy się dlaczego przewodniki każą jechać do tego miasta i w nim na dłużej się zatrzymywać. Nie zauważyliśmy nic poza historycznością miejsca.
Zupełnie przypadkiem postanowiliśmy wrócić tam na nocleg. I to spowodowało wieczorny spacer. A potem... Nie dość, że poranny wyjazd został przesunięty na później, to jeszcze cały przebieg niedzielnej podróży zmienił swój klimat.



Tykocin mnie oczarował.



Lubię oglądać zdjęcia Nowego Żmigrodu sprzed wojny. Nowego Żmigrodu, którego już nie ma. Istnieje tylko we wspomnieniach i właśnie na starych zdjęciach. Spacer po Tykocinie to było swoiste deja vu. Miałem uczucie jakbym nagle cofnął się w czasie i znalazł się w Polsce trzydziestych lat ubiegłego stulecia. Stare murowane budynki. Zadbane, ale w stanie świadczącym o ich wieku. Uliczki i place wybrukowane prawdziwym kamieniem. Nawet główna przelotowa przez miasteczko swoją nawierzchnią nie pozwalała przekraczać czterdziestki. Boczne uliczki, zupełnie bez utwardzenia, otoczone maluteńkimi drewnianymi domami. Kościół, klasztor i synagoga. Tak jak kiedyś w prawie każdym miasteczku. Ślady po świecie, który zniknął. W Tykocinie to codzienność jeszcze ciągle żywa. Żmigród już taki nigdy nie będzie.



Ciągle trudno mi uwierzyć, że te miejsca są współczesne.



Komentuj (5)


Link :: 13.10.2006 ::



Jeszcze odrobina Tykocina, hetmańskiego miasta.



Komentuj (3)


Link :: 13.10.2006 ::



Rowerowe jesienne ścieżki.

Komentuj (8)


Link :: 14.10.2006 ::



Drewnem można czarować.

Komentuj (5)


Link :: 14.10.2006 ::



miał być taniec i śpiew...
tańczy woda...
śpiewa... ???

Komentuj (4)


Link :: 16.10.2006 ::



Ładnie zaczyna być. Ładnie. Szkoda tylko, że potrwa to raptem kilka chwil.

Komentuj (5)


Link :: 16.10.2006 ::



Znowu w trasę. Nie wiem, który to Poznań w tym roku. W Walencji takie znaki prowadzą na nadmorski deptak. U nas...

Komentuj (2)


Link :: 18.10.2006 ::



Znowu hotele.. Znowu kilometry.. Setki..
Dzisiaj Słońce wschodziło w Poznaniu, po tej nocy zobaczę je nad Żmigrodem, a jutro..
O tysiąc kilometrów dalej..

Komentuj (3)


Link :: 18.10.2006 ::



Szkoda tylko, że ostatnie dni pogody uciekają bezpowrotnie.

Komentuj (4)


Link :: 21.10.2006 ::



Jakoś się to dzieje, że nawet w niepogodę Italia wygląda weselej.

Komentuj (3)


Link :: 21.10.2006 ::

Noventa di Piave.



Małe miasteczko przy autostradzie. Nocowałem tam już kilkakrotnie, ale dopiero tym razem była chwila, by wyjść na spacer z aparatem.

Komentuj (7)


Link :: 21.10.2006 ::



Zebrane. Udomowione.

Komentuj (4)


Link :: 23.10.2006 ::



Miejsce za domem.

Komentuj (3)


[Księga gości]


Paweł Jurkowski



Zajrzyjcie:
daltonista
coffeerepublic
jabłko
machda
B&B
kone-v
kat-ju

ownlog.com
fotolog.pl

2017
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik